Odpowiedź na to pytanie składa się z kilku podpunktów, bo sprawę można rozpatrywać na wielu poziomach. Przede wszystkim za zmianę aury, zdecydowanie preferuję ciepło, słoneczne niebo. Po drugie za świeżość zieleni, jej delikatność i wielorakość. Kolejny plus wiosny to młode kwiaty, prymulki, wielobarwne tulipany czy bratki. Budząca się do życia przyroda dodaje mi energii, porusza chęć do działania, wyzwala uśmiech na twarzy.Lubię na wiosnę patrzeć i czuć ją wszystkimi zmysłami. Zapach roślinności po wiosennym deszczu jest niesamowity.
Te wyjściowe punkty prowadzą do istoty sprawy- wiosnę uwielbiam również z powodu ziół. Czekam niecierpliwie na świeże sadzonki by zagościły na moim parapecie i napełniły dom niezastąpionym w kuchni aromatem. To jest właśnie esencją wiosny dla mnie. Zioła mają kolor, zapach i świeżość , którą kojarzę z obecną porą roku.
W mojej kuchni jest już cały zestaw: oregano, tymianek, cząber, mięta, melisa, rozmaryn, bazylia. I po raz pierwszy pojawił się pomidor koktajlowy. Póki co na kuchennym parapecie, ale docelowo wyląduje w szklarni:-)

A Wy za co lubicie wiosnę?
Życzę miłego wieczoru i oby ta wiosna była wyjątkowo ciepła, pogodna i zachęcająca do spacerów.
Przypominam o likwidacji sklepu i wyjątkowych cenach w http://redecor.pl/
Pięknie prezentują się te zieleninki :) Bazylia mi umiera, to może ja chociaż cebulę na szczypior posadzę :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Kocham wiosnę za zieleń, słońce, dłuższe dni. Za to, że po niej przyjdzie lato i za to, że się chce. Wszystkiego się chce :) Że budzę się z zimowego marazmu i więcej czasu spędzam na świeżym powietrzu. Uwielbiam wiosnę!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia - prawie poczułam zapach tych ziół :)
Pozdrawiam wiosennie!
Ulka
Uwielbiam taką soczystą,młodą zieleń:)
OdpowiedzUsuńTakie rzeczy tylko wiosną!
Wiosnę kocham za : pierwsze kwiaty , kwitnące drzewa owocowe ,ptasie radio ,które mnie budzi , a wieczorem wycisza przed snem ,zapach ziemi ........mogła bym tak wymieniać bez końca:)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńtak! wiosna to cudna pora roku :) poza moim dokuczającym katarem siennym lubię w niej wszystko :)
OdpowiedzUsuńPięknie i zielono u Ciebie. To chyba jeden z głównych powodów, dla których uwielbiam wiosnę - wszystko kwitnie, na stole pachną kwiaty, parapet obsadzony świeżymi ziołami. Dłużej jest jasno.... :)
OdpowiedzUsuńCudnie wygląda ta świeżutka zieleninka w kuchni :)
OdpowiedzUsuńW mojej kuchni jest ona obowiązkowa :) Przez całą zimę na parapecie rośnie szczypiorek, pietruszka, rozmaryn i bazylia :) a właśnie późną wiosną parapet pustoszeje i ziółka wędrują na taras :)
Cudne kadry :)
Pozdrawiam cieplutko, Agness:)
Ja czekam na zioła w ogrodzie ale te na Twoim parapecie ślicznie się prezentują. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńja kocham wiosnę za kwitnące i pachnące kwiaty, krzewy oraz rzecz jasna za świeże zioła i za to, że już mogę przebywać na balkonie, bo jest w miarę ciepło:) http://domzmoichmarzen.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń