Taki tytuł posta , bo dla mnie pierniczki kojarzą się właśnie z tymi świętami.
Muszę przyznać, że jak dotąd nie piekłam ich na inne okazje. Choć są przepyszne i całej mojej rodzince bardzo smakują, jest tyle innych przepisów, że wystarcza nam ich na kolejne weekendy w roku – bo oczywiście coś słodkiego do niedzielnej kawki musi być.
Moje pierniczki należy zrobić dwa tygodnie wcześniej aby zmiękły. Tyle czasu w zupełności
wystarcza, sprawdzałam nie raz. Jeśli się nie wyrobicie i upieczecie je później,
to do pojemnika z piernikami należy włożyć kawałek jabłka, którego wilgoć
wpłynie na proces zmiękczania pierniczków.
Jest to pracochłonne zadanie, dlatego trzeba sobie
zarezerwować ponad godzinkę czasu.
Mam jeszcze jedną ważną uwagę. Dotyczy ona miodu. Na
etykietach są różne oznaczenia i należy pamiętać, aby nie kierować się ceną,
tylko zwrócić uwagę na kraj pochodzenia.
Są następujące wpisy na etykietach:
-z krajów spoza Unii Europejskiej (czytaj Chiny)
-z państw europejskich i spoza UE
--z państw europejskich
-z Polski
Skoro miód kupujemy, albo dla jego walorów smakowych , albo
dla walorów leczniczych, to niech utrzymają one swą moc. Ja kupiłam miód z
polskiej pasieki „Bartnik”. Płynny , ale do tego przepisu był idealny.
Pierniczki bożonarodzeniowe.
0.5 kg mąki
2 łyżeczki sody
1 torebeczka lub 1,5
(jeśli ktoś woli bardziej korzenny smak)
przypraw korzennych do piernika
W rondelku roztapiamy 120 gram dobrego masła, 1 szklankę
miodu i szklankę cukru.
Do misy z mąką wrzucamy jedno jajko i ręcznie zagniatamy ciasto. Na razie będą to okruszki , ale po stopniowym dodaniu roztopionego
masła , ciasto powinno przybierać jednolitą konsystencję. Nie przejmujcie się,
jeśli będzie się trochę kruszyć, bierzcie po kawałku, wyrabiajcie ręcznie a
potem pod wałkiem ciasto będzie już jednolite i gotowe do wykrajania.
Teraz tylko trzeba naszykować odpowiednie składniki i
przybory kuchenne i do roboty.
Ciekawe czy dotrzymają do świąt…w razie czego już wkrótce podzielę je na paczuszki dla najbliższych i jeśli wystarczy mi czasu ozdobię lukrem. Przede mną jeszcze wypiekanie ciasteczek maślanych.
Piękne i apetyczne zdjęcia, czuję się sprowokowana do pierniczkowych wypieków w mojej kuchni.
OdpowiedzUsuńWspaniałe,pieknie opakowane, muszą byc przepyszne, ja niestety z różnych powodów zapewne nie zrobię;(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Cześć Justynko,moja wierna komentatorko;-) jak nie w tym roku to w następnym sobie upieczesz, jak nie to kiedyś sprezentuję Ci kilka. pozdrawiam serdecznie Gosia
OdpowiedzUsuńStrasznie apetycznie wyglądają :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ewa
Witaj Ewo , dzięki za komentarz , zapraszam do grona moich obserwatorów google i do dalszej lektury :-)
UsuńDzięki Tobie wydłuża się lista moich planów na weekend. Nie wiem, jak temu podołam, ale w sobotę będzie u nas pieczenie pierniczków.
OdpowiedzUsuńojej, pierniczki???ja też ostatnio piekłam, przepis mamy ten sam!kup sobie w Tchibo stempelki do ciastek i zrób napisy (ja zrobiłam imiona i pierniczki zrobiły furorę!)pozdrawiam Marta
OdpowiedzUsuńCiacha:-) Ja znowu piekę w ten weekend:-) Ale manufaktura u Ciebie:-)))buziaki!
OdpowiedzUsuńwyglądają bardzo apetycznie......... zdjęcia super :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Czesc Gosiu...super wypieki piernikowe, wygladaja apetycznie! Sesja zdjeciowa z pieczenia tez swietnie Ci sie udala, ja moze po poludniu zabiore sie za robienia ciastek swiatecznych, albo skusze sie na robienie piernikow, ale przyznam sie ze jeszcze nigdy nie robilam.Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWitaj w moim gronie:-) zachęcam do zabawy z piernikami, naprawdę to nic trudnego. Jak masz jakieś pytania to chętnie Ci pomogę. Zawsze musi być ten pierwszy raz . Na pewno wszystko Ci się uda i będą pyszne. Pozdrawiam Gosia
OdpowiedzUsuńOch, jak pięknie wyglądają te Twoje świąteczne wypieki. Odczucia wizualne powodują, że czuję ich smak. W połączeniu z pyszną kawunią będą tworzyły zapewne idealny duet. B.Z.
OdpowiedzUsuńCześć B..., pierniczki są pyszne , podaruję Ci kilka. A w sb piekę ciasteczka maślane , to tych też dorzucę. Pozdrawiam ciepło Gosia
OdpowiedzUsuńI ja podpisuje sie pod tym, ze dobry miod to podstawa :-) Zawsze kupuje od znajomego pszczelarza :-) nie ma porownania z tym ze sklepu :-) pycha :-) A Twoje pierniczki wygladaja slodko :-) Fajniusie masz foremki do wycinania :-)
OdpowiedzUsuńSmakowite pierniczki. Ja dzisiaj piekę ciasteczka maślane:)
OdpowiedzUsuń